Leczenie… zimnem

Chcesz zapomnieć o bólu mięśni i stawów, pobudzić układ odpornościowy, a nawet odjąć sobie kilka lat? Mniej niż 5 minut spędzonych w komorze krioterapeutycznej (w której panuje temperatura uwaga! nawet -160o C) pomoże Ci uporać się z dolegliwościami chorobowymi i odzyskać radość życia. Odważysz się?

Przygotowanie do spotkania z prawdziwym mrozem

Leczenie bardzo niskimi temperaturami, inaczej krioterapia, jest z powodzeniem stosowana od wielu lat. Do przeprowadzania terapii służą specjalne komory, które wypełnia się oparami ciekłego azotu lub mniejsze urządzenia zakończone dyszą, bardziej przypominającą rurę od odkurzacza niż specjalistyczny sprzęt. W drugim przypadku schładza się tylko wybrane stawy, fragmenty skóry czy mięśnie.

Pomimo, że krioterapia jest stosunkowo bezpieczna, to skierowanie na taki zabieg może wystawić jedynie lekarz opieki podstawowej po zapoznaniu się z historią choroby pacjenta i wykonaniu aktualnych badań krwi i moczu oraz zdjęcia rtg.

Po pomyślnym przejściu badań, pozytywnym zakwalifikowaniu do wykonania zabiega przez lekarza i podpisaniu zgody na wejście do komory krioterapeutycznej, możesz włożyć kostium kąpielowy albo bawełniane szorty oraz koszulkę, na dłonie ubrać ciepłe rękawiczki, a nogi zabezpieczyć  podkolanówkami i sportowymi butami. Nos i usta zakryjesz maseczką, a uszy schowasz pod wełnianą opaską lub czapką. W taki sposób jesteś gotowy na pobyt w ekstremalnie niskiej temperaturze otoczenia.

Okiem specjalisty

Zabieg składa się z trzech etapów: przygotowania, kriogenii i kriorehabilitacji. Oczywiście nie od razu jesteśmy kierowani do komory kriogenicznej. Pierwszy etap to wejście do pomieszczenia na około 30 sekund, gdzie panuje temperatura około minus 50-60st.C po to, aby organizm przywykł do zimna. Następnie przechodzi się do komory podstawowej, w której jest minus 120-160st.C. W komorze kriogenicznej, a także 20 minut po jej opuszczeniu nie wolno dotykać skóry, ponieważ mogą powstać bolesne rany. Trzeba również pamiętać o właściwym oddychaniu. Ta informacja jest ważna przede wszystkim dla palaczy, bo ich płuca są mniej wydolne. Krótki wdech i dwa razy dłuższy wydech. W komorze przebywa się 2,5-4 minuty. Według osób, które mają już doświadczenie z krioterapią, w czasie pobytu w niskiej temperaturze nie czuje się w zimna, tylko lekkie szczypanie w ręce i nogi, a skóra szybko zaczerwienia się.

Po wyjściu z komory trafia się na salę gimnastyczną. 20-40-minutowe ćwiczenia pobudzają krążenie krwi, której przepływ, po wyjściu z ekstremalnego zimna, jest czterokrotnie szybszy. Dzięki temu można usprawnić stawy, rozciągnąć mięśnie, zlikwidować przykurcze i poprawić ogólną formę. Całe ciało po zabiegu jest odprężone oraz zregenerowane. Zwiększa się odporność organizmu i poprawia nastrój. Bez problemu można wykonywać nawet trudne ćwiczenia, a taki błogostan utrzyma się przez najbliższe 6 godzin.

Pobyt w komorze jest szczególnie korzystny dla osób cierpiących na schorzenia narządu ruchu. Po mniej więcej 10 zabiegach można odstawić leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Rozwój chorób zwyrodnieniowych stawów zostaje powstrzymany na wiele miesięcy.

Terapia, ale nie dla wszystkich

Rheuma-Schmerzpunkte

Jak już wspomniano, krioterapia jest szczególnie polecana osobom mającym problemy z układem kostno- szkieletowym, w tym cierpiącym nazapalenie stawów oraz ścięgien i mięśni, w  zespołach bólowych kręgosłupa (zwłaszcza, gdy występują w okolicach lędźwiowych oraz nerwu kulszowego),  reumatyzmie tkanek miękkich (np. zapaleniu ścięgien), przykurczach stawów, obrzękach po operacjach oraz bolesnych bliznach, a nawet w schorzeniach neurologicznych (m.in. niedowładach, rozsianym zapaleniu mózgu oraz chorobie Parkinsona). Natomiast przeciwwskazaniem są anemia, niedoczynność tarczycy, wady serca, choroby nowotworowe czy przebyte operacje. Ważnym czynnikiem jest również wiek pacjentów. Dzieci do 10. roku życia oraz osoby po ukończeniu 65 lat nie są kwalifikowane do przeprowadzenia zabiegu.

Krioterapia jest znana od 2500 lat. Początkowo stosowano okłady z lodowatej wody lub śniegu, przykładając je do skóry rannego. Dopiero w XX w. pierwszą komorę kriogeniczną na ciekły azot zbudował Japończyk prof. Toshiro Yamauchi z Instytutu Reumatologii w Oita. W Polsce zabiegi krioterapii z wykorzystaniem ciekłego azotu stosuje się od początku lat osiemdziesiątych. Jeśli nie ma przeciwwskazań do stosowania zabiegów, może warto spróbować?

Komentarze: 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *