Zastanówcie się ile razy w ciągu miesiąca/tygodnia zażywacie leki przeciwbólowe? Czy są one aż tak niezbędne nawet przy lekkim bólu? Do czego może doprowadzić nadmierne łykanie medykamentów na ból?
Ból towarzyszy nam właściwie od samego początku naszego życia. To jak sobie z nim radzimy zależy tylko do nas samych. Jedni w popłochu szukają tabletki, a inni radzą sobie technikami relaksacyjnymi lub olejkami eterycznymi. My oczywiście zachęcamy do naturalnych sposób zwalczania bólu, o których już wspominałam:)
Czym jest ból?
To mechanizm obronny organizmu na jakiś uszkadzający bodziec. Ból jest w pewnym sensie przepowiednią, że coś dzieje się niepokojącego w naszym organizmie. Nie należy go ignorować ani tłumić środkami przeciwbólowymi. Odpowiedzi zawsze powinniśmy szukać u lekarzy.
Negatywne skutki częstego zażywania lekarstw na uśmierzenie bólu
Najgroźniejszym następstwem nadmiernego sięgania po tego typu medykamenty jest uzależnienie. Lekomania lub lekozależność to nic innego jak silne przyzwyczajenie się psychiczne lub fizyczne (organizm i mózg przyzwyczaił się do początkowej dawki leku we krwi i już na niego nie działa tak, jak na samym początku – ból nadal jest, a mózg domaga się większej ilości, aby go pobudzić i zareagować na lek) organizmu do lekarstw, które poprzez interakcje z nami tworzą nowe zachowania i uczucie przymusu sięgania po nie w celu otrzymania pożądanych reakcji.

Na początku sięgamy po jedną tabletkę co jakiś czas, potem przekształca się to w jedną dziennie…
Z czasem jednak organizm domaga się większej ilości (lub większej częstotliwości) leku, poprzez brak pożądanych efektów po tej jednej, jedynej sztuce lub domagając się zażywania jej dzień w dzień. Uzależnienie prowadzi do bardzo szybkiej utraty kontroli nad sobą. Leki nie są już potrzebne na faktyczny ból ale na to, aby uciszyć przyzwyczajony do tabletki organizm.
Uzależnienie prowadzi często do przedawkowania medykamentów co jest niezwykle niebezpieczne i może prowadzić do uszczerbku na zdrowiu, a nawet do śmierci.
Lekomania dotyczy nie tylko leków przeciwbólowych, ale także leków dopingujących, nasennych, wywołujących uspokojenie i rozluźnienie.
Lekarstwa potrafią nieźle namieszać w organizmie. Kiedy już zdołają przyzwyczaić do siebie organizm, to powodują w nim różne reakcje, które są ściśle związane z ich zażywaniem. W końcu stają się one codziennością i niezbędnym składnikiem do normalnego funkcjonowania.
Częstym środkiem, który prowadzi do nałogu jest morfina. Ona jak wiadomo nie tylko w ekspresowym tempie uśmierza bardzo silny ból (zwłaszcza po ciężkim wypadku lub przy końcowych fazach nowotworów), ale daje też uczucie relaksu i poprawia humor.
Jednak nie tylko leki typu morfina (opioidowe) mogą wciągnąć nas w wir nałogu. Leki dostępne bez recepty, także bywają niebezpieczne np. polopiryna, ibuprofen czy aspiryna. One mają również działanie przeciwzapalne i przeciwgorączkowe i często stosowane są przy przeziębieniach czy grypie. Choć leki te nie są tak silne jak opioidowe, to zdarzały się przypadki uzależnienia.

Nie da się określić, kto na pewno jest podatny na lekomanię. Lepiej też tego na sobie nie sprawdzać.
Odstawienie lekarstw, które nas od siebie uzależniły prowadzić będzie do tzw. objawów abstynenckich. Tak samo jak w przypadku narkotyków, alkoholu czy nikotyny powstaje nieprzyjemne uczucie „głodu”, a za nim szereg przykrych doznań. Wielu ludzi poddaje się w tej fazie i sięga po środek, który go uzależnił tylko po to, aby uciszyć wewnętrzny głos.
Tak naprawdę możemy uzależnić się niemal od wszystkiego. Jeśli coś nas boli to nie oszukujmy organizmu i siebie samych. Nie udawajmy, że tabletka zniweluje przyczynę bólu – ona jedynie usunie objawy.
Jedynym rozwiązaniem jest wizyta u lekarza i znalezienie źródła bólu, a następnie wyleczenie go!
Pamiętaj, w nałóg można wpaść bardzo szybko – niestety wyjść z niego to już nie lada wyzwanie…

