Dziś z okazji Mikołajek przyjrzyjmy się nieco czekoladowym mikołajom i innym słodkościom, które wielką falą wylewają się ze sklepowych półek szczególnie w okresie przedświątecznym.
Chyba nie znam osoby, która nie lubiłaby czekolady. Wiadomo – czekolada jest bardzo kaloryczna i może nie należy do najzdrowszych smakołyków na świecie. Od czasu do czasu np. właśnie z okazji Mikołajek można sobie jednak na taką małą, czekoladową słodkość pozwolić:)
Na co zwracać uwagę, wybierając mikołajkowe i świąteczne czekoladowe łakocie?
Aby rzeczywiście były zrobione z czekolady!
Wczoraj wybrałam się na ostatnie mikołajkowe zakupy – chciałam dokupić torebki na prezenty i właśnie jakieś drobne słodkości. Co drugi czekoladowy mikołaj, którego wzięłam do ręki okazał się wyrobem czekoladopodobnym!
Czym tak właściwie jest ten cały wyrób czekoladopodobny?
To wyrób z niewielką ilością kakao i dodatkiem oleju palmowego, który zawiera niezdrowe kwasy tłuszczowe. Z prawdziwą czekoladą nie ma zbyt wiele wspólnego.

Jak rozpoznać wyrób czekoladopodobny?
Każdy sprzedawany produkt powinien mieć dołączoną etykietkę wraz z dokładnym, szczegółowym składem. Z reguły producent umieszcza nawet informację „wyrób czekoladopodobny” lub „wyrób z polewy mlecznej”. Co jednak jeśli się spieszymy/nie chce nam się czytać/mamy problemy z odszyfrowaniem maleńkich literek? Spójrzmy na cenę. Nie oszukujmy się, ale za 99gr raczej nie kupimy dużego mikołaja z prawdziwej czekolady…
Wyrób czekoladopodobny to nie tylko gorszy smak, ale i mniej wartościowy skład. W przypadku prawdziwej czekolady wykorzystuje się droższy, ale zdrowszy tłuszcz kakaowy, w przypadku wyrobów czekoladopodobnych inne oleje roślinne – np. olej rzepakowy. Pamiętaj także – prawdziwa czekolada musi zawierać minimum 50% kakao!
Wyrób czekoladopodobny nigdy nie dorówna smakiem prawdziwej czekoladzie (mlecznej, gorzkiej, deserowej). Prawdziwi smakosze czekolady wyczują tę „czekoladową podróbę” na kilometr!
Zatem zanim sięgniesz po czekoladowego mikołaja, bałwanka, czy renifera upewnij się, czy nie trafiłeś właśnie na tańszy zamiennik. Chyba lepiej kupić jeden pyszny, czekoladowy smakołyk, niż trzy inne – może i tańsze, ale których smak i skład pozostawia wiele do życzenia… 🙂

