Białe zęby, olśniewający uśmiech to coś, o czym marzy każdy z nas. Nie chcemy wydawać pieniędzy na zabiegi, które choć przywrócą naturalną biel, kosztują majątek i często wcale nie należą do przyjemnych.
Białe zęby, olśniewający uśmiech to coś, o czym marzy każdy z nas. Nie chcemy wydawać pieniędzy na zabiegi, które choć przywrócą naturalną biel, kosztują majątek i często wcale nie należą do przyjemnych.
Kto z Was próbował lub systematycznie zajada się masłem orzechowym? Ja choć spróbowałam, to nie przepadam za tym orzechowym przysmakiem, ale postanowiłam się mu nieco dokładniej przyjrzeć.
Pamiętajmy, że wszystko, co zrobione jest masowo i na dużą skale z reguły nie jest najzdrowsze. W słoiku takim oprócz orzechów ziemnych spotkać możemy sól, cukier i utwardzony (!) tłuszcz roślinny. Zwracajcie uwagę na skład i nigdy nie bierzcie słoika, który ma w sobie tłuszcze trans czyli utwardzone. To cichy zabójca, który robi spustoszenie w naszych organizmach. Obniża dobry cholesterol i podwyższa ten zły. Przyczynia się do miażdżycy, zawału serca, a nawet wylewów.
Błonnik, białko, węglowodany, kwasy omega 6, witaminę E oraz te z grupy B, a także magnes, fosfor, kwas foliowy, żelazo cynk oraz najważniejsze – tłuszcze roślinne.Mimo, że masło to jest takie kaloryczne (1 łyżeczka to około 70 kalorii!), to nie bójmy się go, gdyż tłuszcz z orzechów zawiera zdrowe tłuszcze jednonienasycone, które chronią serce, układ krwionośny, obniżają cholesterol oraz pomagają w spalaniu tkanki tłuszczowej. Pamiętajmy jednak, że mimo wszystko nie należy przesadzać z ilością. Co za dużo to niezdrowo;) Orzechy ziemne chronią również mężczyzn przed rakiem prostaty oraz pomagają w walce z nim.
Kupne masła orzechowe, tak jak wspomniałam wyżej, zawierają utwardzone tłuszcze roślinne, których powinniśmy się wystrzegać. Przysmak ten jest niestety bardzo obciążający dla naszego układu pokarmowego. Jest ciężkostrawny i wysokokaloryczny. W jednym słoiku możemy znaleźć nawet 2000 kalorii!
Wystarczy kupić orzechy ziemne i zblenderować je. Musimy miksować tak długo, aż wytrąci się z nich olej i utworzy masło. Opcjonalnie możemy dodać sól (morski) lub cukier (brązowy) GOTOWE! 🙂
Jasne, że sięgać, ale w niewielkiej ilości i najlepiej zajadać się takim, które zrobiliśmy własnoręcznie lub kupnym, który ma doskonały skład (bez tłuszczów trans). A Wy lubicie masło orzechowe?:)
Uwielbiam maseczki. Czy to na włosy, czy na twarz – są po prostu niesamowite, a ich działanie zbawienne:)