Green-life-dieta-rozdzielna

PODSTAWOWE ZASADY DIETY NIEŁĄCZENIA DR HAYA

Doktor William Howard Hay wymyślił dietę niełączenia (zwaną również dietą rozdzielną) na początku XX wieku. Od tamtego czasu dieta stała się przebojem w Stanach Zjednoczonych (gdzie jest chętnie stosowana po dziś dzień) i rozpowszechniła się na całym świecie. Jakich produktów należy używać w czasie tej kuracji, by schudnąć? Jak wiele kilogramów można zrzucić i przez jak długi czas stosować dietę? W artykule znajdują się wszystkie jej najważniejsze zasady.

Dieta doktora Haya – podstawy

Doktor Hay stworzył własny system odżywiania, opracowany na podstawie długoletnich obserwacji swoich pacjentów. Odkrył, że niewłaściwe odżywianie – objawiające się, według niego, łączeniem ze sobą nieodpowiednich produktów – może mieć wpływ na rozwój różnorakich chorób, w tym układu krążenia, serca czy zaburzeń trawiennych. Doktor Hay nie był pierwszy – jeszcze przed nim pewien rosyjski naukowiec, Iwan Pawłow, spostrzegł, że mięso i skrobia posiadają inny czas trawienia. Jeśli produkty te zjadane są osobno, ciało potrzebuje około 2 godzin na strawienie skrobi – czyli ziemniaków, makaronów i chleba – a około 4 godzin na strawienie mięsa. Jeśli zjadamy produkty mieszane (a przecież właśnie tak zazwyczaj wygląda obiad w polskich domach), czas trawienia wydłuża się nawet do 8 godzin! Co za tym idzie, organizm wkłada bardzo wiele energii w strawienie najprostszego pokarmu i ma mniej siły do walki z atakującymi go bakteriami, a nawet do prawidłowego funkcjonowania niektórych narządów i układów.
Doktor Hay sam walczyć z wieloma schorzeniami – w wieku 40 lat zmagał się z zapaleniem nerek, nadciśnieniem i powiększonym mięśniem sercowym. Ówczesna medycyna była bezradna. On jednak – zamiast się poddać – zainteresował się medycyną naturalną i postanowił zmienić swoją dietę. Po 3 miesiącach zdrowego odżywiania nie tylko schudł 25 kilogramów, ale również pokonał choroby – ich objawy ustąpiły. Prowadząc dalsze badania zrozumiał, że to nadmierna kwasowość – dziś określana jako zakwaszenie organizmu i rzeczywiście zbadana – jest przyczyną wielu chorób. A powstaje ona na skutek łączenia za sobą nieodpowiednich produktów w tym samym posiłku. Zrozumiał też, że ówcześni – a także i współcześni – lekarze leczą objawy, nie zastanawiając się nad przyczynami i nie próbując ich wyleczyć.

Greenlife-haye

Jakich produktów nie wolno łączyć?

Doktor Hay podzielił produkty spożywcze na 3 grupy – białka, węglowodany oraz produkty obojętne (neutralne). Do grupy białek zaliczono mięso, ryby, owoce morza, jaja, soję oraz mleko. Do grupy węglowodanów zaliczono pieczywo, makaron, kasze, ziemniaki, miód, owoce, warzywa zawierające skrobię oraz rodzynki. W trzeciej, neutralnej grupie znalazły się zaś między innymi takie produkty jak warzywa, maślanka, kiełki, grzyby, tłuszcze (do których zaliczamy również masło i oleje roślinne) oraz orzechy, śmietana, kefir i kwaśne mleko. Produktów z dwóch pierwszych grup nie wolno ze sobą łączyć, ponieważ są trawione przez odmienne enzymy, a zatem ich połączenie prowadzi do prawdziwego zamieszania w układzie trawiennym – co sprzyja chorobom oraz nadwadze.
Herbatki ziołowe zostały zaliczone do grupy neutralnej, a zatem można je spożywać w znacznej ilości – poprawiają one przecież trawienie. Najlepsze są herbaty zielone oraz czerwone – na przykład słynna pu-erh od SunLife czy zielona Mao Feng, albo Chun Mei. Pozbyć się niechcianych toksyn z organizmu – nawarstwianych przez lata – można także pijąc organiczną herbatkę DETOX, albo używając innych ziół oczyszczających. Warto wzbogacać swoją dietę również innymi, leczniczymi produktami – jak trawa jęczmienna, guarana czy acerola. Świetne towary tego typu produkuje firma Diet-Food. Warto przeczytać książkę „Superżywność. Jedzenie i medycyna przyszłości”, którą napisał David Wolfe – wyjaśnia dokładnie, jakie produkty są dla naszego ciała wyjątkowo zdrowe i dlaczego. Używajmy też w kuchni błonnika witalnego, który świetnie wpływa na żołądek i cały układ trawienny, regulując jego działanie. W dodatku przynosi uczucie sytości, zatem przez dłuższy czas nie chce nam się jeść (co sprawia, że szybciej chudniemy).

Dieta Haya – czego unikać?

Doktor Hay wyróżnił produkty, których powinniśmy bezwzględnie unikać w czasie stosowania diety. Są to wszelkie fast foody i napoje gazowane, a także cukier, białe pieczywo, alkohol oraz mocna kawa. Zdrowe odżywianie powinno stać się naszą codziennością, choć w tym przypadku może to być na dłuższą metę trudne do realizacji. Nie da się ukryć, że niełączenie ze sobą pewnych produktów może nastręczać trudności i stać się uciążliwe. Nie jest jednak powiedziane, że nie można tego zrobić od czasu do czasu – łącząc je gdy się spieszymy, jesteśmy bardzo głodni, albo gdy czymś podobnym ktoś nas częstuje. Niektórzy specjaliści twierdzą nawet, że dieta doktora Haya nie może być stosowana nieustannie, jako że człowiek powinien opierać się raczej na Piramidzie Zdrowego Żywienia, która dopuszcza mieszanie pewnych produktów.
Stosując dietę doktora Haya, trzeba przestrzegać jeszcze kilku innych zaleceń – pić dużo niegazowanej wody mineralnej, jadać regularnie, a także powoli, skupiając się na przeżuwaniu każdego kęsa. Często to właśnie łapczywe połykanie kawałków, spowodowane nadmiernym głodem i chęcią szybkiego zaspokojenia owego głodu są przyczynami nadwagi. Skutkiem stosowania diety jest podkręcenie metabolizmu, większa ilość energii, sprawniejsze trawienie oraz lepsze samopoczucie. Skutkiem ubocznym jest zaś spadek wagi – i to zdrowy, a nie gwałtowny. Tracimy tłuszcz, a nie mięśnie.

Sprawnosc-umyslu-greenlife

Zachowaj sprawność umysłu na długo

Wbrew pozorom miłorząb japoński pochodzi z Chin, a nie jak się początkowo wydaje z kraju kwitnącej wiśni. Jest to najstarsze drzewo na Świecie. Można pokusić się o stwierdzenie, że służyło ono cieniem dinozaurom. Oczywiście mowa o pradawnych miłorzębach, które w Europie wyginęły w epoce lodowcowej. Na Stary Kontynent powróciły w pierwszej połowie XVII wieku. Kiedy sprowadzone zostały do Polski, nie wiadomo. Najstarszy zachowany okaz — rośnie od lat 70. XVIII wieku, podziwiać można w ogrodzie przy pałacu w Łańcucie. W kulturze Wschodu miłorząb i jego prozdrowotne właściwości znane są od wieków. Obecnie zalety tej niezwykłej rośliny doceniają koncerny medyczne i kosmetyczne na całym świecie. Z tego względu miłorząb japoński znany także jako Ginko Biloba jest jednym z najpopularniejszych suplementów polecanych na podwyższenie kondycji i sprawności umysłowej.
Ale zacznijmy od początku…

Miłorząb japoński uważany jest za drzewo relikt oraz panaceum na wszelkie dolegliwości. Jest również symbolem nadziei, braterstwa i witalności. Jego liście stosowane są nie tylko jako środek leczniczy, ale także jako talizmany. Zdaniem uczonych pierwsze miłorzęby pojawiły się na naszej planecie 270 mln lat temu. Co ciekawe, w niezmienionej formie przetrwały do dziś. Niestety drzewo nie posiada żadnych kuzynów. Jest jedynym przedstawicielem rodzaju Ginko i rodziny miłorzębowatych. Miłorząb nazywany również drzewem Dziadka. Powód? Nasiona wytwarzane są dopiero przez 40-letnie osobniki, dlatego z rośliny posadzonej przez dziadka, nasiona zjadają wnuki. Ginko żyje kilkaset lat, nie atakują go szkodniki, nie gromadzi toksyn, nie choruje. Nie jest więc zaskoczeniem, że to niezwykłe drzewo zachwyciło samego Karola Darwina, który nazwał miłorząb japoński „żywą skamieniałością”. Ekstrakty z Ginko zyskały także miano eliksiru młodości.
Milojarzb-japonski-greenlife
Jak działa miłorząb japoński
Dobroczynne właściwości Ginko Biloba wynikają z zawartych w nim substancji biologicznie czynnych. Chodzi przede wszystkim o hydroksykwasy, flawonoidy, terpeny i steroidy roślinne. Warto podkreślić, że miłorząb japoński jest aktualnie najlepiej przebadaną rośliną na świecie, a bezpieczeństwo i skuteczność preparatów z Ginko Biloba potwierdzone została przez światowych i europejskich ekspertów ustalających wytyczne dotyczące profilaktyki z zastosowaniem miłorzębu. To właśnie specjaliści, nie znachorzy polecają wyciąg z omawianej rośliny jako środek skutecznie usprawniający pracę umysłu. Lepsze działanie mózgu to zasługa składników takich jak laktony terpenowe, które pełnią funkcje ochrony dla osłonek mielinowych nerwów, sprawiając tym samym, że impulsy nerwowe docierają do celu bez rozproszenia. Z kolei flawonoidy mają działanie antyoksydacyjne spowalniające niszczenie tkanek mózgowych. Na tym jednak nie koniec. Składniki Ginko zmieszają lepkość krwi, dzięki czemu krążenie w naczyniach przebiega sprawniej, komórki są odżywione i dotlenione. Efekt? Poprawa procesów myślowych, koncentracji, zapamiętywania. Ciekawego odkrycia dokonali francuscy uczeni. Przeprowadzone przez nich badania udowodniły, że miłorząb japoński przywraca komórkom mózgowym zdolność odbierania i wysyłania sygnałów. Ponadto potwierdzono, że stosowanie preparatów z Ginko od 40. roku życia umożliwia zachowanie doskonałej kondycji mózgu i układu krążenia w okresie starości.

Dla kogo miłorząb japoński?
Wyciągi z Ginko Biloba zawierają ponad 60 substancji aktywnych wspomagających pamięć i koncentrację. Polecane są dla osób pracujących umysłowo oraz dla wszystkich, którzy kontynuują naukę. Profilaktycznie preparaty na bazie miłorzębu japońskiego powinny przyjmować osoby z podwyższonym ciśnieniem tętniczym, schorzeniami neurologicznymi i wysokim poziomem cholesterolu. Naukowo potwierdzono, że ekstrakty z Ginko przeciwdziałają tworzeniu się złogów beta-amyloidu, czyli nieprawidłowego białka uszkadzającego komórki nerwowe u osób z chorobą Alzheimera. W przypadku tego schorzenia suplementy z miłorzębem japońskim usprawniają procesy myślenia i zapamiętywania, łagodzą stany depresyjne, poprawiają zachowania społeczne oraz aktywność każdego dnia. Na tym jednak nie koniec dobroczynnych właściwości ekstraktu z chińskiego drzewa. Preparaty z wyciągiem z tej rośliny podnoszą libido, wspomagają leczenie astmy oskrzelowej, a także przeciwdziałają zwyrodnieniu plamki oka. Przy czym, należy pamiętać, że tylko regularne stosowanie suplementu, przynosi oczekiwane rezultaty.
Greenlife-milorzab-japonski
Miłorząb japoński – ciemna strona mocy
Wyciągi z miłorzębu poprawiają krążenie mózgowe, usprawniają metabolizm tkankowy, zapobiegają uszkodzeniu komórek nerwowych, etc. Ale żeby nie było, że jest to najwspanialsza roślina na świecie, która zawiera same dobroczynne substancje i która wspaniale działa na organizm, dołączam krótką listę działań niepożądanych. Preparaty z Ginko mogą powodować nudności, wymioty, biegunki, zawroty i bóle głowy, ogólne osłabienie, kołatanie serca, wysypkę skórną. Ponadto do poważnych powikłań może prowadzić jednoczesne stosowanie ekstraktów z miłorzębu japońskiego z lekami zmniejszającymi krzepliwość krwi.
Przeciwwskazaniami do włączenia Ginko Bilboa w dietę są:

– zabiegi chirurgiczne,
– przyjmowanie leków przeciwdrgawkowych,
– ciąża,
– laktacja,
– wiek poniżej 13. roku życia,
– przyjmowanie leków przeciwzakrzepowych i anty agregacyjnych,
– hemofilia,
– inne zaburzenia krzepnięcia krwi.

Podsumowując: szukasz naturalnego produktu, który doda Ci skrzydeł, ożywi ciało, usprawni pracę umysłu? Wypróbują suplementy na bazie miłorzębu japońskiego.
Przed użyciem dokładnie przeczytaj ulotkę.

Mleko-greenlife

Alternatywa dla mleka krowiego – domowe mleko roślinne (migdałowe, sojowe, orzechowe)

Krowie mleko towarzyszy ludziom od wieków – zapewne właśnie dlatego tak ciężko nam wszystkim uwierzyć, że nie jest ani tak zdrowe, jak się wydaje, ani tak człowiekowi potrzebne. Prawdę powiedziawszy, może wywołać wręcz negatywne skutki w naszym organizmie – z racji na fakt, że coraz więcej osób choruje na niedobór enzymu laktazy i po prostu nie toleruje laktozy, która jest o owym mleku zawarta. Niektórzy próbują pić mleko kozie – które skądinąd także nie dla wszystkich jest odpowiednie. Warto jednak pamiętać, że świetną alternatywą dla mleka krowiego jest po prostu mleko roślinne – które możemy przygotować w domu!

Mleko krowie – zdrowe czy niezdrowe?

Z mlekiem krowim sprawa nie jest prosta – większość ekspertów twierdzi, że nie można mieć wątpliwości, iż dostarcza ono do organizmu niezbędne białko oraz wapń, co pomaga utrzymać w zdrowiu kości oraz zęby. Mleko zapobiega więc osteoporozie oraz chroni przed złamaniami, wzmacniając naszą tkankę kostną. Pozostali eksperci jednak nawet i tej zalety mleku krowiemu odmawiają – podobno jego spożycie prowadzi wręcz do osłabienia szkieletu, ponieważ do strawienia mleka organizm wykorzystuje wapń zgromadzony w naszym ciele!
Wszystko dlatego, że w mleku krowim stosunek wapnia do fosforu jest zaburzony – powinien wynosić dwa do jednego lub więcej. Dlatego właśnie niektórzy dietetycy uważają, że o wiele lepszym źródłem wapnia są na przykład migdały czy sardynki. Ponadto wiele osób – zwłaszcza dorosłych – posiada nietolerancję laktozy, będącej cukrem zawartym w mleku. Jest to jedna z najczęściej występujących nietolerancji pokarmowych, przed którą ciężko się zresztą ustrzec, ponieważ naturalną koleją rzeczy z wiekiem organizm człowieka produkuje coraz mniej laktazy. Alergię na mleko krowie mogą mieć również małe dzieci – nawet te najmłodsze, a więc niemowlęta! Gdy więc młode mamy odstawiają maluszki od piersi i zaczynają je karmić mlekiem krowim, robią błąd – lepsze już jest syntetyczne mleko, którego skład jest idealnie dopasowany do potrzeb najmłodszych! Podobnie, gdy mamy w ogóle rezygnują z karmienia piersią, nie powinny zaraz koniecznie sięgać po mleko krowie. W sumie tylko kilka procent dzieci ma alergię na mleko, jednak może to być właśnie Twoje dziecko!
Nietolerancja laktozy powoduje złe samopoczucie po wypiciu mleka – nie jest ono bowiem trawione z uwagi na brak laktazy w organizmie, co prowadzi do wystąpienia wzdęć, biegunek, gazów i bólu brzucha. Przeciwnicy picia mleka twierdzą zresztą, że mleko krowie jest szkodliwe dla ludzi – zwłaszcza dla kobiet! Podobno zaburza gospodarkę hormonalną, a do tego – jako tłuszcz zwierzęcy – może sprzyjać powstaniu nadwagi, pojawieniu się miażdżycy i wystąpieniu chorób serca. Rzecz jasna, nadal trwa dyskusja, czy mleko jest zdrowe, czy też nie – warto jednak na wszelki wypadek ograniczyć jego spożycie, sięgając raczej po mleko roślinne!
mleko-krowie-greenlife
Mleko roślinne – lista zalet

Mleko roślinne – migdałowe, sojowe czy orzechowe – to świetna alternatywa dla mleka zwierzęcego. Warto dodać, że alternatywa dużo zdrowsza! Z wyglądu takie mleko niczym nie różni się od mleka krowiego czy koziego, za to w smaku może być o wiele lepsze! Ponadto nie posiada laktozy, której niektóre organizmy nie tolerują i nie trawią. Dla osób uczulonych najlepsze jest mleko ryżowe, uznawane za hipoalergiczne. Należy tylko pamiętać, że orzechy czy soja mogą z kolei uczulić osoby, które nie tolerują glutenu – a więc uczuli je również mleko, które z nich wytwarzamy.
Niewątpliwie jednak świeże mleko roślinne jest niezwykle zdrowe! Choć przyglądając się sklepowym półkom możemy się zszokować cenami podobnego mleka, możemy je w bardzo prosty sposób przygotować we własnym domu! Co jest potrzebne? Produkty i dobra wyciskarka!
Mleko z orzechów – na przykład migdałów – ma kremową konsystencję, wspaniały, orzechowy aromat i posmak, zawiera wapń, magnez oraz zdrowe tłuszcze. Może służyć nie tylko do samodzielnego picia, lecz również jako dodatek do różnorodnych deserów, koktajli, a nawet zup czy sosów – które fantastycznie zagęści. Stanowi zatem alternatywę również dla – raczej niekorzystnej dla zdrowia – śmietany. O mleku sojowym warto wspomnieć, ponieważ jest to niezwykle popularny napój. Nie jest słodkie, a przy tym posiada wiele odżywczych składników. Ma gładką konsystencję i ścina się na twaróg. Stanowi świetny dodatek do przeróżnych dań, jak też do herbaty!

Mleko roślinne z wyciskarki

W jaki sposób jednak przygotować mleko roślinne we własnym domu? Wystarczy przygotować wodę (około 4 szklanki wody na 1 szklankę wybranego produktu) i właściwy sprzęt – wyciskarkę. Potrzebujemy jeszcze trochę wody, w której będziemy moczyć orzechy lub ziarna soi – zalewamy je wodą i pozostawiamy na noc, ażeby namokły. Jeśli napój przygotowujemy z orzechów, trzeba je odcedzić i umieścić w wyciskarce, zalewając wodą (najlepiej źródlaną). Później znów musimy odcedzić mleko od pozostałości po orzechach – warto to zrobić poprzez cienką ściereczkę. Uzyskujemy w ten sposób mleko oraz pyszną papkę, którą można użyć na przykład jako serek do naleśników. Soję trzeba zaś gotować w wodzie przez około 15-20 minut, a gdy wszystko przestygnie, przełożyć je do wyciskarki i uzyskane w ten sposób mleko również odcisnąć przez ściereczkę lub drobne sitko.
Wyciskarki to najlepsze urządzenia do uzyskania mleka roślinnego, ponieważ pracują wolno, ale dokładnie – poradzą sobie nawet z drobnymi produktami, jak trawa pszeniczna! Składniki są dokładnie mieszane, a ilość wyciskanego soku większa niż w przypadku zwykłych sokowirówek. Polecamy zwłaszcza wyciskarki marki Hurom, Angel, Matstone, Green Star, Kuvings oraz Lexen Healthy Juicer.