Greenlife-dieta-paleo

Dieta paleo – zdrowy powrót do korzeni?

Dieta paleo, czyli – przytaczając pełną nazwę – dieta paleolityczna, to niezwykle ciekawy wynalazek ostatnich lat, choć można by raczej rzecz, iż nawiązanie do bardzo odległej przeszłości. Dieta ta bowiem opiera się na produktach, które przed tysiącami lat jedli nasi przodkowie! To dieta człowieka pierwotnego, która podobno sprawia, iż czujemy się lepiej i jesteśmy zdrowsi. Wszak dzięki niej człowiek wyewoluował! Rzecz jasna, nie chodzi tu o to, żeby odżywiać się złapanym przed chwilą mięsem, surowym, albo podpiekanym na ogniu, czy wodą prosto z rzeki – celem jest raczej eliminacja tego typu produktów, których nasi przodkowie z pewnością nie spożywali i które również i dla nas są szkodliwe! Stworzenie diety poparło wiele obiecujących badań. Czy więc rzeczywiście jest zdrowa i warto ją wypróbować?
dieta-paleo-ryba
Dieta paleo – twórca i założenia

Dieta paleo – czyli dieta człowieka pierwotnego – została wymyślona przez doktora Lorena Cordaina, urodzonego w 1950 roku Amerykanina, który jest specjalistą od odżywiania i dietetyki. To on napisał książkę „The Paleo Diet”, która przyniosła mu sławę i odmieniła los wielu ludzi. Kolejne jego książki również poświęcone są tej diecie i wskazują na jej wpływ na sportowców oraz radzą, jak gotować, by zrzucić wagę.
Doktor Cordain oparł swoją dietę przede wszystkim na mięsie i rybach, a także na warzywach i owocach. Stosując się do jej założeń, należy zaś ograniczyć spożywanie produktów zbożowych, roślin strączkowych, jak też nabiału oraz cukru. Rzecz jasna, zrezygnować musimy również ze wszelkich przetworzonych rzeczy – wszak nasi przodkowie nie dodawali do swoich obiadów żadnych ulepszaczy, konserwantów i regulatorów smaku. Najlepiej sięgać po zdrową żywność, opatrzoną napisem „eko” czy „bio”, która nie zawiera tych wszystkich zbędnych i szkodliwych substancji. Już samo to pozwala znacznie poprawić swoje zdrowie!

Dieta paleo – zasady i zalety

Dieta człowieka pierwotnego bogata była w żelazo hemowe, cynk, miedź, jod, selen, witaminę A, witaminę D, a także kwasy tłuszczowe omega-3. O wiele mniej było w niej za to węglowodanów. Brak przetworzonej żywności również miał wpływ na zdrowie. Rzecz jasna, nasi przodkowie młodo ginęli, ale najczęściej na skutek zakażenia ran, czy urazów, niż z powodu złej diety. Białka stanowiły około 25-29%, tłuszcze 30-39%, zaś węglowodany 39-40% całej diety. Obecnie ludzie żyją zupełnie inaczej – największy odsetek naszej diety opływa w tłuszcze (około 50%) i cukry proste (kilkanaście %).
Warto też wspomnieć, że praca przed komputerem ani w ułamku nie jest w stanie nam przynieść takich korzyści zdrowotnych, jakie przynosiła ciałom naszych przodków aktywność fizyczna. Wciąż byli oni w ruchu, mieli świetną kondycję i jedynie współcześni wyczynowi sportowcy mogliby się z nimi równać! Co za tym idzie, na diecie paleo nie tylko rezygnujemy z tych produktów, które nie są dla naszego ciała zdrowe i dostosowujemy swoją dietę do tego, co dawniej jedzono – musimy również zacząć się częściej ruszać!
Na diecie tego typu dostarczamy do organizmu sporą porcję błonnika, który wpływa pozytywnie na trawienie i hamuje uczucie głodu. Spożywamy również produkty bogate w kwasy omega-3, które są niezwykle zdrowe i pomagają poprawić nastrój. Spowalniają procesy starzenia się komórek, a także – jak potwierdzono w badaniach – wykazują działanie antynowotworowe. Przede wszystkim znajdziemy je w tłustych rybach morskich, ale możemy je dostarczyć również pod postacią specjalnych suplementów diety. Eliminujemy również sól, która przecież – jak chyba każdy obecnie wie – nie jest zdrowa. Nie mówiąc już o licznych witaminach i minerałach, które trafią do naszego ciała.
Oczywiście, dieta paleo ma jedną, wielką wadę – ciężko jest współcześnie o produkty, które nie są wzbogacone jakimiś ulepszaczami, nie były pryskane, czy doprawiane, nie są zanieczyszczone chemią czy antybiotykami. Stwarza to konieczność wyboru nie dostępnych na każdej półce pudełek i słoiczków, lecz robienie zakupów w sklepach ze zdrową żywnością. Zwykle jest tam o wiele drożej – ale dla zdrowia warto!
diet-paleo
Dieta paleo – co dokładnie jeść?

Jeśli gotujemy zupę, wybierzmy kostki rosołowo-drobiowe bio, albo gotujmy na prawdziwym mięsie. Wybierajmy to chude i przyprawiajmy jedynie takimi ziołami, co do których ekologicznego pochodzenia nie mamy wątpliwości – na przykład firmy Dary Natury. Jako przekąsek możemy używać suszonych krążków ananasa BIO lub suszonych moreli. Przygotowujmy świeże soki z warzyw i owoców, o których wiele się pisze w książkach (istnieją specjalne, które podają pyszne przepisy) – nie jest to wcale pracochłonne, bo możemy używać wyciskarki. To urządzenie jest lepsze od sokowirówki, ponieważ soki nie są rozwarstwione i zachowują dużo więcej cennych witamin i minerałów. Najlepsze wyciskarki to te firmy Angel, Hurom, Matstone czy Kuvings.
Jedzmy również zdrowe sałatki – jeśli będziemy je przygotowywać w robocie kuchennym, nie stracimy na ich przygotowanie zbyt wiele czasu – oraz jajka gotowane na twardo i orzechy. Kupujmy te bez soli, na przykład prażone orzechy ziemne BIO. Unikajmy za to zbóż i produktów, które z nich wytworzono.

green-life-dieta

Dieta redukcyjna – najważniejsze zasady

Istnieje wiele różnych diet-cud, które nie działają, działają tylko przez chwilę, albo potem powodują efekt jojo. Rzecz jasna są i takie, które w rzeczywistości powodują spory spadek wagi, ale znajdują się one w dużej mniejszości! Dieta redukcyjna nie jest jednak żadną cudowną dietą, lecz racjonalnym planem żywienia, dzięki któremu jesteśmy w stanie zrzucić zdrowo zarówno lekką, jak i dużą nadwagę. Trzeba tylko wykonać kilka obliczeń, a potem zredukować ilość spożywanych codziennie kalorii, dostosowując je do swojej wagi, wzrostu i trybu życia. Na jakich dokładnie zasadach opiera się dieta redukcyjna? Czy warto ją stosować?

Skąd się wzięła dieta redukcyjna?

Dieta redukcyjna jest odpowiedzią na wiele różnych, krótkofalowych diet, które stosuje się przez pewien czas, by po ich odstawieniu nie móc wrócić do normalnego odżywiania, a gdy już się do niego powróci, powoduje to tycie. Dieta redukcyjna może być stosowana nawet przez bardzo długi czas i tak naprawdę wejść nam w nawyk. Jest idealnie dostosowana do naszych potrzeb, nie sprawia, że ledwo trzymamy się na nogach i nie mamy na nic siły, ani nie powoduje, że po okresie głodu rzucamy się wygłodzeni na jedzenie. Jest zbilansowana – możemy jeść wszystko, byle tylko zmieścić się w granicach nieco zaniżonych, dziennych kalorii.
Gdy już wyliczymy swoje dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, po prostu nieco je zmniejszamy, dostarczając do organizmu o około 500-1000 kalorii mniej. Wszystko zależy od tego, jak wiele chcemy schudnąć – warto pamiętać, że wbrew pozorom o wiele trudniej schudnąć około 2-3 kilogramy, niż na przykład pierwszych 20 (z dajmy na to 50) kilogramów. Posiłki należy spożywać o określonych porach – wówczas organizm bardziej się reguluje i nie dopuszcza do katabolizmu, który zredukowałby tkankę mięśniową, zamiast tkanki tłuszczowej. Należy zatem spożywać około 5-7 posiłków dziennie, co około 3-4 godziny. Nie jest to łatwe, tym bardziej, jeśli pracujemy – początkowo trzeba często spoglądać na zegarek. Po pewnym czasie jednak sami będziemy czuli głód – ciało tak się przyzwyczai, że poinformuje nas, że już pora coś zjeść! Metabolizm zaś tak przyspieszy, że komórki tłuszczowe systematycznie będą ulegać rozpadowi.

Dieta-redukcyjna
Jak obliczyć zapotrzebowanie kaloryczne?

Zanim przystąpimy do diety, musimy obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. Jak to szybko zrobić? Konieczne jest posłużenie się właściwymi wzorami. Po pierwsze, obliczamy NMC, czyli Należną Masę Ciała – wagę, która jest dla nas najodpowiedniejsza i do której osiągnięcia powinniśmy dążyć. Posługujemy się wzorem Lorentza:
– kobiety – NMC kg = wzrost cm – 100 – 0.5 x (wzrost cm – 150)
– mężczyźni – NMC kg = wzrost cm – 100 – 0.25 x (wzrost cm – 150)
Następnie zaś musimy obliczyć PPM, czyli Podstawową Przemianę Materii, wykorzystując do tego wzór Harrisa-Benedicta:
– kobiety – PPM kcal = 665,09 + (9,56 x waga kg) + (1,85 x wzrost cm) – (4,67 x wiek lata)
– mężczyźni – PPM kcal = 66,47 + (13,75 x waga kg) + (5 x wzrost cm) – (6,75 x wiek lata)
Na końcu trzeba wyliczyć CPM, czyli Całkowitą Przemianę Materii. Uwzględnia ona tryb życia, jaki prowadzimy, to znaczy czy uprawiamy jakiś sport, jesteśmy aktywni, czy też może mamy siedzącą pracę i raczej mało się ruszamy. Praca siedząca i mało ruchu odpowiada współczynnikowi k = 1,4, zaś bardzo aktywny tryb życia to współczynnik k = 2. Kto zawodowo uprawia sport, ten może poszczycić się współczynnikiem aktywności równym 2,4 – jednak takie osoby raczej nie mają problemu z nadwagą! CPM obliczamy, mnożąc współczynnik k razy PPM. Wyliczywszy Całkowitą Przemianę Materii, odejmujemy od otrzymanego wyniku około 500-1000 kalorii.

Dieta redukcyjna – najważniejsze założenia

Stosując dietę redukcyjną, musimy pamiętać – jak już wspomniano – o zmniejszeniu dziennej ilości kalorii, systematycznym spożywaniu posiłków oraz – o czym jeszcze nie było mowy – o uprawianiu sportu (kupmy sobie piłkę nożną, skakankę, step do aerobiku, Power Board Casada i tak dalej) i właściwym dostosowaniu proporcji w diecie. W naszej diecie około 35% dziennych kalorii powinno pochodzić z produktów zawierających białko, 40% od węglowodanów i 25% od tłuszczy. W trakcie diety musimy się również wspierać witaminami i minerałami – dzięki temu nasz organizm nie osłabnie, a wręcz przeciwnie!
Szczególnie zadbać trzeba o dostarczanie witaminy D3 i K2, ażeby wzmocnić system odpornościowy, kości, stawy, zęby, utrzymać prawidłowe funkcjonowanie mięśni i przyczynić się do szybszej regeneracji organizmu po wysiłku. W czasie stosowania diety redukcyjnej o wiele lepiej jeść zdrowe, ekologiczne produkty – jak trawa pszeniczna, otręby orkiszowe, krem kokosowy, amarantusowy chlebek musli, soczewicę, płatki jaglane i tak dalej. Zasadźmy kiełki na trawę pszeniczną, wyciskajmy z niej sok w wyciskarce, pijmy owocowo-warzywne koktajle, jedzmy produkty z dużą zawartością błonnika pokarmowego i unikajmy tych z wysokim indeksem glikemicznym. Jeśli chcemy sięgać po słodycze, wybierzmy raczej surową czekoladę organiczną, bogatą w magnez, potas i żelazo. Wówczas nasze chudnięcie będzie szybsze i zdrowsze!

greenlife-one-stop

Dlaczego warto sprawić sobie wyciskarkę do soków?

Czy wiesz, że pijąc zwykłe soki z supermarketu, sięgasz po produkty poddane pasteryzacji? Coś, co może zalegać na sklepowych półkach długie miesiące, nie może być świeże i zdrowe. Wysokie temperatury podczas pasteryzowania sprawiają, że sok traci większość najcenniejszych składników. Mało tego, często płyn rozwadnia się wodą i „ulepsza” cukrem lub innymi chemicznymi słodzikami. Zamiast kupować pseudozdrowy produkt, zainwestuj w wyciskarkę i zabierz się za samodzielne wyciskanie własnych, świeżych soków. Owocowe, warzywne, mieszane, z dodatkiem kiełków lub trawy pszenicznej – wypróbuj wszystkie możliwe kombinacje!

Dlaczego warto samodzielnie wyciskać soki?

1. Pijąc świeżo wyciskane soki dbasz o swoje zdrowie. Organizm ekspresowo przyswaja dostarczane w ten sposób witaminy, minerały oraz żywe enzymy. Trafiają one do krwiobiegu w zaledwie 15 minut i stanowią pomocny budulec dla nowych, zdrowych komórek.
2. Regularnie pijąc świeże soki wzmacniasz swój system immunologiczny. Nie zapomnij dorzucać do wyciskarki kiełków i młodych traw (np. lucerny czy pszenicy) – zwiększona odporność murowana!
3. Wielu lekarzy przekonuje, że świeżo wyciskane soki mogą mieć właściwości lecznicze. Dlatego stosuje się je w leczeniu i profilaktyce wielu cywilizacyjnych chorób, w tym nowotworów. Zadbaj o to, żeby zlikwidować niedobory składników odżywczych i przywrócić organizmowi konieczną równowagę.
4. Wyciskany sok dostarcza o wiele więcej cennych składników niż zwyczajnie spożywane warzywa i owoce. Litr soku to około 1,5-2 kilogramy surowca. Spróbuj zjeść tyle samo marchewek, ile wypijasz bez wysiłku w gęstym, pożywnym soku, a przekonasz się, że to nie takie proste…
5. Świeżo wyciskane soki alkalizują organizm. Skuteczne przywrócenie prawidłowego pH objawia się przyrostem energii i jaśniejszym umysłem, a także poprawą samopoczucia i lepszym wyglądem skóry.
6. Wybierając składniki do soku, możesz przemycić w niewielkich ilościach nawet takie produkty, po które normalnie raczej byś nie sięgnął. Wyciśnięte wraz z innymi warzywami, owocami, ziołami i przyprawami nie będą wyczuwalne, za to przysłużą się Twojemu organizmowi. Zafunduj sobie trochę różnorodności!
7. Wyciskane soki hamują napady wilczego głodu i przeciwdziałają otyłości. Ludzie z nadwagą mogę spożywać ogromne posiłki, a przy tym pozostawać niedożywieni. Dostarcz swojemu organizmowi tego, czego potrzebuje. Zamiast chemicznych śmieci zdecyduj się na płynne zdrowie!
8. To genialna metoda na oczyszczenie organizmu. Dzięki diecie sokowej pozbędziesz się zalegających, utleniających się złogów, które stopniowo zatruwają nasze ciało. W świecie pełnym stresu, leków, chemikaliów i promieniowania potrzebujemy dodatkowego oczyszczenia. Chociaż jeden dzień w tygodniu spędzony na wyciskanych sokach to dobry początek na drodze do osiągnięcia doskonałego, fizycznego i psychicznego stanu.

GREENLIFE-ONE-STOP-HUROM

Jak zacząć przygodę z wyciskaniem soków?

Potrzebujesz tylko dobrej woli, kilku tanich owoców i warzyw oraz odpowiedniego urządzenia, które pozwoli Ci przygotować odżywczy sok. Masz do wyboru wyciskanie ręczne, przy pomocy sokowirówki lub nowoczesnej wyciskarki. Pierwszy sposób jest zbyt czasochłonny, drugi wiąże się z utratą sporej ilości składników odżywczych. Wyjściem numer jeden jest profesjonalna, wolnoobrotowa wyciskarka. Podobne urządzenia mają w ofercie takie marki, jak Hurom, Clarus, Zelmer, Eldom, Kuvings czy Angel.

Dlaczego wolne obroty są takie ważne? O ile sokowirówki rozprawiają się z surowcem błyskawicznie i przy użyciu ostrych noży, wyciskarki wolno miażdżą warzywa i owoce oraz pozyskują sok przecierając pulpę przez sito. Sokowirówka zabija cenne enzymy i witaminy, ponieważ w cały proces zamieszane są tlen i wysoka temperatura. Z kolei wyciskarka daje nam nienapowietrzony, nierozwarstwiający się sok ze znacznie mniejszą ilością piany. Ma on dłuższą przydatność do spożycia, a przede wszystkim jest cenniejszy dla naszego zdrowia.

Wybierając idealną wyciskarkę, w pierwszej kolejności zwróć uwagę na ilość obrotów. Najlepsze będą wyciskarki wolnoobrotowe, czyli takie, które działają z prędkością od 70 do 90 obrotów na minutę. Niektóre modele, takie jak Hurom HT, pracują nawet na mniejszych obrotach (40/min). Pozwala to na uzyskanie jeszcze zdrowszego i jeszcze bardziej wartościowego soku, pełnego potrzebnych witamin, minerałów, fitoskładników oraz enzymów.

Dwie najpopularniejsze wymówki, przez które odwlekamy zakup wyciskarki, to: zbyt mało miejsca w kuchni i brak czasu na skomplikowane czyszczenie urządzenia. Przy sokowirówkach albo gorszych wyciskarkach takie argumenty mogą być zasadne, ale nie mają one zastosowania przy innowacyjnych modelach. Wyciskarka Hurom HT jest pionowa, a przez to szybsza, wyższa, węższa i kompaktowa – można ją zmieścić nawet w niewielkiej kuchni. Ponadto posiada ona opcję przepłukiwania „na biegu”, bez konieczności wyłączania i demontażu urządzenia. Specjalne wycieraczki wstępnie przecierają miskę i sito, dzięki czemu możemy wycisnąć kilka różnych soków pod rząd. Funkcja płukania pozwala na odstawienie urządzenia do późniejszego mycia bez obaw, że miąższ zaschnie i spędzimy przy zlewie całą wieczność. Jak widzisz, technologia poszła do przodu. Zadbaj o swoje zdrowie i przekonaj się do wyciskanych soków, a nie pożałujesz!